To jedno z pytań, które dostaję często – zwłaszcza od osób planujących swoją pierwszą podróż w ten rejon świata. W końcu wrzesień czy październik to dla nas w Europie czas, gdy lato powoli się kończy, dni stają się krótsze i chłodniejsze.. a my zaczynamy tęsknić za słońcem. W Polsce lato bywa też ulewne, niekoniecznie z gwarancją ciepłej aury, więc szukamy lepszej pogody oraz odrobiny egzotyki gdzieś indziej. Tu z odpowiedzią na rozterki przychodzi MAROKO, bo jesienny czas to moim zdaniem jeden z najlepszych momentów by odkryć ten kraj.

Jesień to czas, kiedy marokańska codzienność już nieco zwalnia po intensywnym i upalnym lecie. Mimo, że turystów z zagranicy jest wtedy sporo, to Maroko opuszczają już Marokańczycy mieszkający za granicą. Wtedy kraj pokazuje swoją spokojniejszą, bardziej autentyczną twarz. Choć wciąż spotkasz w niektórych rejonach mnóstwo osób, ich obecność nie przytłacza już tak mocno. Dlaczego? Bo największym atutem tej pory roku jest pogoda. W Maroku lato potrafi być wyczerpujące i wymagające – nie tylko dla przyjezdnych, ale także (a może i przede wszystkim) dla osób tu mieszkających.

~ pogoda sprzyjająca autentyczności

Wyobraź sobie spacer po wąskich uliczkach Marrakeszu, kiedy słońce łagodnie ogrzewa mury mediny. Temperatura nie męczy, lecz otula jak ciepły koc – przyjemne 25 stopni w dzień pozwala na swobodne zwiedzanie, a wieczorem rześkie powietrze zachęca do długich rozmów przy szklaneczce miętowej herbaty na jednym z tarasów. Nad oceanem poczujesz chłodniejszy wiatr, idealny by złapać falę na desce albo po prostu wsłuchać się w rytm fal rozbijających się o skały. W górach Atlasu powietrze jest krystalicznie czyste, a niebo tak błękitne, że wydaje się namalowane. Zaś Sahara… jesienią staje się magiczna. Piasek nie parzy już stóp, a zachód słońca nad wydmami barwi horyzont złotem i różem, jakby ktoś malował go farbami.

I choć Maroko nigdy nie jest puste, jesienią zwyczajnie łatwiej tu o oddech. Zamiast przepychać się w tłumie na placu Jemma el-Fna, możesz zatrzymać się i naprawdę wchłonąć jego atmosferę. Dźwięki bębnów, zapach przypraw, uśmiechy przechodniów (którzy nie musieli ukrywać się całymi dniami w cieniu). To czas, kiedy turystyczny gwar ustępuje miejsca bardziej prawdziwemu rytmowi życia. Wtedy łatwiej dostrzec szczegóły jak kolorowe mozaiki w ukrytych dziedzińcach, staruszka sprzedającego miętę na rogu ulicy, dzieci bawiące się w zaułkach.

~ feeria marokańskich kolorów i smaków

Wrzesień oraz październik to prawdziwy teatr barw i zapachów. Stoły na targu często uginają się od owoców. To w końcu tutaj, w jesiennym słońcu dojrzewają granaty o soczystym rubinowym wnętrzu, słodkie figi o skórce w odcieniach zieleni i fioletu, a także świeże daktyle. Polecam zwłaszcza Medjool, rodzaj najbardziej intensywny w smaku, mięsisty i słodki. Na straganach to właśnie je spotkasz o tej porze najczęściej, tuż obok winogron oraz śliwek. Kuchnia marokańska nabiera intensywności, więc śmiało sprawdź ofertę smakowych wycieczek po medynach czy kursy tradycyjnego gotowania. Znów pojawiają się wszędzie góry kurkumy i papryki w bardzo intensywnych kolorach, a także świeży szafran, który zaczyna być zbierany w regionie Taliouine. Co roku bowiem odbywa się tam jesienny Festiwal Szafranu, na który przybywają mieszkańcy oraz turyści. O tym więcej opowiem Ci w oddzielnym wpisie

A teraz wróćmy do powietrza, które miesza się zapachami pieczonych kasztanów i mięty. Jesień to bowiem czas, kiedy krajobraz Maroka zmienia się na oczach podróżnika. Góry Atlas przybierają odcienie złota i czerwieni, a doliny wypełniają się zielenią oaz. Na Saharze piasek staje się chłodniejszy i bardziej przyjazny do pieszych wędrówek, zaś niebo nabiera głębi. To chyba najlepsza pora roku na obserwacje zdumiewających zachodów słońca, niezależnie od tego gdzie akurat w Maroku jesteśmy.. kolory nieba przechodzą od złocistej ochry, przez ogniste pomarańcze, po fiolety i róż, które wpadają w czerń, gdy słońce topi się za horyzontem. Jeden z moim ukochanych widoków!

podroz maroko

~co robić, poczuć, przeżyć

Skoro mowa już o zachodach słońca, to dalej kierujmy się w stronę aktywności idealnych na jesień. Co czeka nas w Maroku? Zaproszenie do odkrywania siebie na nowo. Pogoda staje się o tej porze naszym sprzymierzeńcem, a nie przeszkodzą – zatem korzystajmy! W każdej częsci kraju, czeka na Ciebie coś zupełnie odmiennego. O tym pisałam więcej przy okazji wpisu Maroko – północ a południe i odmienne krajobrazy. A teraz tylko podrzucę Ci kilka opowieści i zaproponuję konkretne wycieczki.

Wyobraź sobie poranek w górach Atlasu. Mgła jeszcze unosi się nad doliną, słychać tylko dźwięk potoku i stukot kroków osła, prowadzącego karawanę pomagając swojemu właścicielowi w przeprawie przez przełęcze. Powietrze pachnie ziemią i ziołami, a światło słońca, które powoli wspina się po zboczach, nadaje całemu krajobrazowi złoty odcień. Jesienią trekking w Atlasie to prawdziwa uczta dla zmysłów – nie męczy upał, a każdy krok prowadzi do widoków, które zapierają dech. To właśnie teraz wielu śmiałków wyrusza na szlaki ku najwyższemu szczytowi Afryki Północnej – Toubkalowi (4167m n.p.m.). Jesienią bowiem zazwyczaj nie ma jeszcze śniegu, powietrze jest klarowne, co sprawia, że wejście jest bardziej przyjazne a z wierzchołka oglądać można piękną panoramę. Od rozległych równin Marrakeszu aż po dalekie piaski Sahary. Ale Atlas to nie tylko szczyty, więc spokojnie jeśli nie lubisz wspinaczek możesz postawić na rozkoszowanie się sokiem siedząc nad krawędzią wodospadu.

Wróćmy jednak na północ gdzie czekają na Ciebie zielone góry Rif. Zupełnie inne oblicze Maroka niż to, które można spotkać w Atlasie. Tutaj krajobraz jest bardziej miękki, z falującymi wzgórzami porośniętymi sosnami i dębami, z rozciągającymi się gajami oliwnymi w dolinach. To właśnie tutaj znajdziesz takie perły regionu jak Tanger, Tetuan, Al Hoceima. Każde z innym stylem. Tanger z cudnym Cap Spartel, Tetuan, gdzie bielone ściany medyny odbijają światło niczym w andaluzyjskich miasteczkach czy Al Hoceima, schowana nad skalistym brzegiem Morza Śródziemnego. Koniecznie udaj się do błękitnego miasta Chefchaouen i zejdź na szlak do wodospadów Akchour czy spacer przez słynny „Most Boga” (God’s Bridge) – gwarantuję Ci, nie pożałujesz. To spotkanie z naturą w jej surowej, dzikiej formie. Miejsce, gdzie czas płynie wolniej, a Ty masz wrażenie, że świat został stworzony tylko dla Ciebie.

A Sahara? Droga do niej sama w sobie jest przygod. Podróż przez skaliste wąwozy Todra i Dades, aż po słynne Ait Ben Haddou. Warowne miasto z gliny, które pamięta karawany sprzed setek lat, dziś zachwycające podróżników oraz filmowców z całego świata. Jesienią pustynia definitywnie odzyskuje swój magiczny rytm, a nie jest jedynie walką o skrawek cienia i powiewu wiatru. Na końcu, piasek nie parzy już stóp, a powietrze jest chłodniejsze, sprzyjające wielogodzinnym wędrówkom po wydmach. O zachodzie słońca pustynia staje się oceanem złota i różu, a nocą niebo rozświetlają miliony gwiazd, które zdają się być na wyciągnięcie ręki. Noc w obozie, przy ogniu, z muzyką i bębnami. Mówią, że to doświadczenie, które zostaje w sercu na zawsze.

Jeśli jednak wolisz ocean – Essaouira, Taghazout czy Agadir, ugoszczą Cię w wyjątkowy sposób. Jesienią wiatr przynosi ze sobą nie tylko zapach świeżo złowionych ryb, ale też przyjemny chłód, który sprawia, że spacery wzdłuż wybrzeża są jeszcze bardziej kojące. Fale Atlantyku stają się łagodniejsze, a jednocześnie idealne do surfingu. Nic dziwnego, że Taghazout o tej porze roku przyciąga zarówno początkujących, jak i doświadczonych surferów z całego świata. Plaże, które latem bywają zatłoczone, teraz odzyskują spokój. W Essaouirze zamiast tłumu turystów usłyszysz przede wszystkim szum wody i śpiew mew, a wieczorem możesz przejść się po medynie i spróbować grillowanych ryb serwowanych prosto z kutra. Nad wybrzeżem niebo jesienią jest czystsze, mniej przykryte mgłą, a zachody słońca nabierają barw od pomarańczy po fiolet – idealnych, by zakończyć dzień siedząc na piasku i wsłuchując się w rytm oceanu.

Miasta także oddychają inaczej. Marrakesz, Fez czy Rabat – wciąż są pełne życia, ale już bez wakacyjnego zgiełku. Uliczki medin stają się bardziej dostępne, a spacer nimi to okazja, by wtopić się w rytm codzienności. Można usiąść w riadzie, popijając herbatę atay z miętą i obserwować, jak życie toczy się tu od setek lat w niemal niezmienionej formie. Handlarze nawołują klientów, dzieci biegają, zapach przypraw unosi się znad straganów. Tutaj także możesz pozwolić sobie na tradycyjny hammam. Jesienią, gdy wieczory stają się chłodniejsze, łaźnie i zabiegi oczyszczające z czarnym mydłem nabierają większej popularności.

~ jesienne święta i festiwale

Jednakże o tej porze roku w Maroku, nie tylko pogoda i krajobrazy są wyjątkowego. To także czas muzyki, tradycji, magii… codzienności wypełnionej dźwiękami, kolorami i emocjami. We wrześniu, w górach Atlas, odbywa się Imilchil Betrothal Festival – wyjątkowe święto miłości, podczas którego Amazygowie spotykają się by zawierać małżeństwa. Na północy, w mieście Tanger, jest TANJazz Festival. Muzyczna podróż od jazzu przez blues, aż po marokańskie rytmy i improwizacje. Zaś w Casablance młodzi muzycy zapłeniają ulice podczas Boulevard Festival, na którym króluje rok, hip-hip i świeże brzmienia.

Październik to z kolei czas, kiedy Maroko pachnie daktylami – w Erfoud odbywa się pełen muzyki, tańców i degustacji Date Festival. Dalej w M’Hamid, rozbrzmiewają bębny i pieśni podczas Taragalte Festival. To spotkanie na pustyni, celebrujące kulturę Tuaregów, a więcej informacji znajdziesz na oficjalnej stronie festiwalu. – załączam Ci zdjęcie z filmiku zapowiadającego go w tym roku.

Rabat w tym czasie zaprasza na Oudayas Jazz Festival, a Fez staje się duchową stolicą dzięki Festival of Sufi Culture – wydarzeniu, gdzie mistyczna muzyka i poezja tworzą atmosferę nieco odrealnioną. W Essaouira natomiast rozbrzmiewa Atlantic Andalusia Festival, który łączy tradycje żydowskie oraz muzułmańskie w muzyce i sztuce.

~ kuszenie na bok, czas na praktyczne rady

Sądze, że wcześniejsze opisy przekonały Cię już, że jesień w Maroku to idealny czas na podróż i zwiedzanie, zatem warto przygotować się tak by czerpać z niej pełnymi garściami. Przyjazd do tego kraju możesz bowiem zorganizować z biurem podróży lub samemu – o tym, sporo pisałam we wpisie Maroko na własną rękę który polecam wszystkim lubiącym planowanie. Tuż obok tego poradniczka na stronie znajdziesz też Maroko w skrócie – czyli wpis, z konkretnym obaleniem wielu stereotypów i odpowiedziami na najczęstsze pytania.

A tak przede wszystkim to pamiętaj o odpowiednich ubraniach. W ciągu dnia słońce potrafi jesienią przyjemnie ogrzewać i temperatury siegają nawet 30°C, ale wieczory, szczególnie w górach i na pustyni, potrafią być już zaskakująco chłodne. Najlepszym rozwiązaniem jest więc ubiór na cebulkę. W bagażu powinny znaleźć się lekkie i zwiewne tkaniny na dzień, jak i ciepleszy sweter czy kurtka na noc. Drugą rzeczą jest ochrona przed słońcem. Mimo, że to już wrzesień czy październik, promienie potrafią być intensywne. Kapelusz, okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem to absolutne must-have, zwłaszcza jeśli chcesz spędzać długie godziny na zwiedzaniu czy trekkingu. Warto pamiętać o zmianach pogody w górach, gdzie w ciągu kilku godzin może się zrobić dużo chłodniej lub spaść deszcz czy śnieg, w zależności od wysokości.

Podróżując jesienią, możesz liczyć na nieco niższe ceny noclegów czy atrakcji niż w środku sezonu letniego, ale wciąż warto rezerwować z wyprzedzeniem – szczególne w popularnych miastach oraz przy okazji dużych festiwali, które przyciągają nie tylko turystów, ale i lokalnych gości. Weź pod uwagę też fakt, że dni są krótsze, a słońce zachodzi szybciej jak latem. Planuj aktywności tak, by zdążyć wrócić przed zmrokiem, zwłaszcza w górach i na pustyni.

~ nadal nie wiesz czy bukować lot?

Jesień to pora roku, gdy Maroko pokazuje swoją bardziej codzienną twarz. Warto zatrzymać się na targu, porozmawiać z lokalnymi sprzedawcami, spróbować świeżych owoców prosto z koszyka czy usiąść na ławce w cieniu palm. Popatrzeć jak toczy się życie, bo to właśnie te małe chwile często okazują się najcenniejszym wspomnieniem z podróży. Wystarczy spakować kilka rzeczy w plecach i otworzyć się na nowe doświadczenia. Maroko w tym czasie nagradza każdego podróżnika – pięknem, gościnnością i atmosferą, której nie znajdziesz nigdzie indziej.